Euro 2020 bez polskiego sędzi Szymona Marciniaka

Euro bez polskiego gwizdka. Sędziemu przeszkodziła choroba

Szymon Marciniak, najlepszy polski arbiter, cieszący się uznaniem UEFA, nie znalazł się na liście sędziów oddelegowanych do obsługi finałów Euro 2020. Są inni nasi rozjemcy, ale w dużo mniej eksponowanych rolach.

Nie będzie polskiego sędziego głównego na UEFA Euro 2020. Mogliśmy realnie liczyć tylko na jednego przedstawiciela naszego kraju, arbitra międzynarodowego Szymona Marciniaka, ale nie znalazł się on na liście, co dla wielu kibiców i obserwatorów było szokiem. Nie jednak dla głównego zainteresowanego, który o takim obrocie spraw był przekonany od dłuższego czasu.

Felerna tachykardia

Taka decyzja zapadła w gabinetach UEFA na początku kwietnia, po otrzymaniu wyników kolejnej serii badań, jakie przekazał Marciniak, a kilka dni przed ogłoszeniem listy rozmawiał on jeszcze z szefem sędziów europejskiej federacji, Robertem Rosettim. Powodem okazały się kwestie zdrowotne. – przechorowałem COVID-19. I właśnie koronawirus okazał się kłopotem. – Zachorowałem na tachykardię, która zaburza rytm pracy serca. W pewnym momencie siedząc miałem podwyższone tętno, tak, jakbym żwawo spacerował. Wciąż nie mam stuprocentowej pewności jaka jest geneza tej choroby, ale wiele wskazuje właśnie na koronawirusa. Tachykardia to nie jest coś, co można wyleczyć w tydzień, tak jak przeziębienie. Od jakiegoś czasu jestem więc pod stałą opieką profesora Krzysztofa Pawlaczyka i powoli zmierzamy w dobrym kierunku – tłumaczy Marciniak na łamach Interii.

Różnica intensywności

Jeszcze w kwietniu arbiter z Płocka mógł prowadzić jeden z ćwierćfinałów Ligi Mistrzów bądź Ligi Europy, ale nie otrzymał go i – jak sam mówi – wtedy dotarło do niego, że na Euro też go zabraknie. Warto jednak zauważyć, że w tym sezonie pracuje normalnie. Gwizdał co prawda tylko raz w Champions League – za to w starciu dużej wagi między RB Lipsk a PSG – ale w samym kalendarzowym 2021 roku rozstrzygał w dwucyfrowej liczbie meczów ekstraklasy. Na nią jest zdrowy, na Euro – jak widać – już nie…
– Będę brutalnie szczery: różnica intensywności pracy w Ekstraklasie, a na Euro, jest ogromna. Dlatego nikt w UEFA nie chciał podejmować ryzyka i wysyłać mnie na turniej albo mecze play-off Ligi Mistrzów. Rozumiem to i nie mam pretensji – przyznaje Szymon Marciniak, nie kryjąc, że wraz ze swoim zespołem asysentów na pewno przydałby się na Euro 2020.

Techniczni + VARownik

Szymon Marciniak w tym roku skończył 40 lat. W ekstraklasie debiutował w 2009 roku, od 2015 roku legitymuje się statusem sędziego klasy UEFA Elite. W europejskich pucharach gwiżdże od 2011 roku, w Lidze Mistrzów debiutował rok później. W 2016 roku prowadził mecze Euro we Francji, w 2018 – mundialu w Rosji. W tym samym roku prowadził też mecz o Superpuchar Europy między Realem a Atletico.
Tym razem na dużej imprezie go nie będzie, nie znalazł się w gronie 18 sędziów głównych, tworzonego przez arbitrów z Niemiec, Turcji, Hiszpanii, Szwecji, Izraela, Rumunii, Holandii, Anglii, Portugalii, Włoch, Francji, Słowenii, a nawet Argentyny. Polskie akcenty będą dużo skromniejsze. Sędziami technicznymi będą Bartosz Frankowski z Torunia i Marcin Boniek z Bydgoszczy, z kolei do grona sędziów VAR nominowany został Paweł Gil z Lublina.